Pingwin. Przyniesiony z brzeskich działek na leczenie. Był maskotką Schroniska i ulubieńcem wszystkich – taki duży kot z charakterem, mieszkał w wolierze z Bajką. Nawet stwierdzona białaczka nie przeszkodziła w adopcji. Wrócił jednak do nas, bo w nowym domu zachorował i nie spełnił oczekiwań człowieka. Choroba rozwinęła się zadziwiająco szybko, bardzo chcieliśmy go ratować – bezskutecznie. Odszedł sam.