Bronek i Boguś – dwa małe czarne dzikuski, zostały złapane w wiejskiej stodole, w której się urodziły. Oddane do schroniska żyły w wielkim stresie, który osłabił ich na tyle, że pojawiły się pierwsze oznaki choroby. Boguś jak na razie radzi sobie lepiej, ale Bronek… Gasną powoli jego zielone oczy, przestał jeść i schudł tak, że nawet intensywna opieka nie daje rezultatu. Można by pomyśleć, że woli odejść za Tęczowy Most, żeby tylko nie siedzieć w schroniskowej klatce… Atria – kocia mama i trzy wesołe kociaki: buro – srebrny Syriusz, czarno – biały Hadar z białym noskiem i równie czarno – biały Regor z noskiem czarnym – przywiezione z Brzeziny do brzeskiego schroniska. Czy spotka ich los taki, jak Bronka? Może będą miały więcej szczęścia… Ale czy szczęściem można nazwać radość wolności zamienioną na ciasną klatkę? Nie zabierajmy zdrowych i szczęśliwych kotów z ich środowiska, pozwólmy im żyć zgodnie z naturą! Ingerencja jest czasem niezrozumiała – co innego, gdy zwierzę jest chore lub ranne i potrzebuje pomocy. Człowiek jest tylko jedną z wielu istot żyjących na Ziemi, powinien uznać prawo innych stworzeń do swobodnego bytowania. Sterylizacja wolno żyjących kotów daje możliwość ograniczenia ich ilości, trzeba tylko wykazać się dobrą wolą współpracy, do której zapraszamy.