Igor. Tylko miesiąc mieliśmy w Schronisku takie malutkie kocie słoneczko. Prawie cały czas patrzył na nas z wnętrza rękawa – kokonu, w który wtulał się, czekając na małą chociaż chwilkę przytulenia… Tęsknota spowodowała osłabienie i chorobę – Igorek odszedł za Tęczowy Most.